Po inauguracyjnym spotkaniu w Lidze Narodów w Polsce panował spory niedosyt. Nasza kadra była niezwykle blisko historycznego zwycięstwa z Italią na ich terenie. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że tak słabej kadry Włoch nie widzieliśmy od dawna. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, jaka jest geneza kłopotów futbolu na Półwyspie Apenińskim. Przy okazji zorientowaliśmy się, jak wygląda sytuacja Polaków w Serie A i czy Cristiano Ronaldo ma szanse w walce o koronę króla strzelców z Krzysztofem Piątkiem. Zapraszamy na rozmowę z Alexem Mascittim, analitykiem i redaktorem branżowego portalu italianfootballdaily.com

Arkadiusz Jargieło: Podoba Ci się nowe “dziecko” UEFY – Liga Narodów?

Alex Mascitti (IFD): Uważam, że jest to całkiem interesująca inicjatywa ze strony europejskiej centrali futbolowej. Nowe rozgrywki są z całą pewnością ciekawsze, niż kompletnie bezużyteczne mecze towarzyskie. Głęboko wierzę w to, że liga Narodów podniesie poziom rywalizacji pomiędzy spotkaniami kwalifikacyjnymi, a głównymi turniejami.

Jak ocenisz początek nowych rozgrywek w wykonaniu Włochów?

Był okropny! Włosi przeżywają ewidentny kryzys. W obu spotkaniach, które rozegrali, wyglądali na kompletnie zagubionych i zdezorientowanych. Można powiedzieć, że piłka na Półwyspie Apenińskim utknęła w kompletnym stanie nieładu.

W ostatnich 14 pojedynkach Włosi zdołali wygrać tylko czterokrotnie: z Liechtensteinem, Arabią Saudyjską, Albanią i Izraelem. Nie wygląda to zbyt dobrze…

Nie jest żadną tajemnicą, że Italia w ubiegłej dekadzie zanotowała ogromny spadek jakościowy, ale na przestrzeni ostatnich osiemnastu miesięcy spirala beznadziejności zaczęła się niebezpiecznie zacieśniać na naszej szyi. Bez Andrei Pirlo czy Daniele De Rossiego, którzy byli prawdziwymi liderami, zespół przestał istnieć. Jeżeli nie pojawią się szybko następcy, którzy udźwigną role typowych playmakerów, to będzie to początek nowej, ciemnej ery futbolu we Włoszech.

Czy byłeś zaskoczony, że Polska była w stanie narzucić Włochom ich styl gry? W Bolonii? W starciu wyjazdowym? Drużyna, która po kompletnie nieudanych Mistrzostwach Świata ma mnóstwo swoich problemów?

Uważam, że Polska jest bardzo dobrze zorganizowanym zespołem i nigdy nie należy jej lekceważyć. Owszem, Mundial nie potoczył się po waszej myśli, ale to nie jest powód, by deprecjonować to, co udało się Wam wypracować wcześniej.
Bardzo ważny był też powrót do zespołu po feralnej kontuzji Kamila Glika. Jego obecność na boisku zdecydowanie pomogła przeciwstawić się Italii.

Czy możemy mówić o końcu pewnej złotej ery we włoskim futbolu?

Złoty wiek futbolu na Półwyspie Apenińskim zakończył się dekadę temu. Będąc precyzyjnym, to przełomowy był 2006 rok. Od momentu zdobycia Pucharu Świata futbol we Włoszech jest w sporym odwrocie.

źródło zdjęcia: nst.com.my

 

Trudno było włoskim kibicom pogodzić się z brakiem awansu reprezentacji na Mundial w Rosji?

Byłem we Włoszech podczas trwania fazy pucharowej Mundialu. Proszę mi wierzyć, że to było niezwykle kuriozalne doświadczenie. Mistrzostwa Świata były w toku, turniej wchodził w decydującą fazę, a tutaj kompletnie nikt o tym nie mówił, kompletnie nikogo to nie interesowało. Swoisty gwóźdź do futbolowej trumny w Italii. Atmosfera niemal jak na pogrzebie.

Czy Roberto Mancini jest w stanie przywrócić Italii jej dawną chwałę i blask?

Mam przekonanie graniczące z pewnością, że jedna osoba nie jest w stanie uzdrowić piłki we Włoszech. Mało tego, nie ma gwarancji, że cała federacja jest w stanie coś z tym zrobić. Tutaj są potrzebne gruntowne reformy. Długofalowy plan. Docelowo powinien być to 2022 rok, gdyż najbliższe dwa lata zapowiadają się we włoskim futbolu bardzo ponuro. Bez względu na to, czy Mancini będzie u steru, czy też nie.

Co w Twojej opinii jest obecnie największym problemem włoskiego zespołu?

Największym problemem, który wymaga natychmiastowej reakcji, jest brak jakości zarówno w ataku, jak i w linii pomocy. Gdy przyjrzymy się dokładniej zawodnikom tworzącym aktualnie reprezentację Włoch, łatwo dojść do wniosku, że jest to stosunkowo młody zespół, bez większego doświadczenia, któremu brakuje spójności i wzajemnego zrozumienia.

Czy sytuacja jest na tyle fatalna, że Włosi muszą opierać swoją ofensywę na Mario Balotellim, który bezwzględnie lata świetności ma już za sobą?

Niestety. Takie są realia. Zawodnicy się starzeją, następców nie widać. Wprowadzani są do zespołu młodzi piłkarze, którzy niekoniecznie mają wystarczające umiejętności, by ubierać reprezentacyjny trykot. Poszukiwania trwają, ale to nie jest łatwy proces.

źródło zdjęcia: soccerladuma.co.za

 

Wielu włoskich piłkarzy nie gra w swoich klubach. Jakie to ma znaczenie?

Niebagatelne! Szczerze mówiąc, jest to przedmiot ogólnokrajowej dyskusji w Italii. Mniej niż 40% zawodników występujących w podstawowych jedenastkach klubów Serie A to Włosi! Mało tego, większość z nich gra w pięciu najsłabszych klubach całej ligi. Zatrważające dane i ogromny problem!

W ostatnim oknie transferowym duża grupa polskich piłkarzy przyjechała do Włoch…

Zgadza się. Obecnie w klubach Serie A jest 16 zawodników z Polski. To czwarty wynik spośród wszystkich nacji występujących w rozgrywkach piłkarskich najwyższego szczebla we Włoszech. Polska piłka zrobiła w ostatnim czasie spory skok jakościowy, zachowując względnie niskie ceny za swoich piłkarzy na rynku transferowym. Stosunek jakosci do ceny jest niewspółmierny. Biorąc pod uwagę kwoty, jakie obecnie wydaje się na piłkarzy, Polacy stają się łakomym kąskiem dla potencjalnych zagranicznych pracodawców.

Którzy z nowo przybyłych Polaków mają szansę zostać gwiazdami Serie A?

Piątek i Reca. Obaj grają w klubach (Genoa i Atalanta), które słyną z rozwijania talentów i sprzedaży ich ze sporym zyskiem do silniejszych zespołów. Z zaciekawieniem będę śledził ich postępy.

źródło zdjęcia: buoncalcioatutti.it

 

Odwróćmy nieco poprzednie pytanie. Który z Polaków ma najmniejsze szanse na regularną grę w swoim klubie?

Myślę, że Dawid Kownacki będzie musiał bardzo mocno walczyć o jakiekolwiek minuty na boisku. Ma to związek z dużą głębią zawodników formacji ofensywnej Sampdorii Genua. Na jego niekorzyść będzie też wpływać wypożyczenie z AS Romy Gregoire Defrela.

Krzysztof Piątek wyżej w końcowej klasyfikacji strzelców niż Cristiano Ronaldo? Realne czy science fiction?

Myślę, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by cokolwiek stwierdzić. Niemniej jednak Krzysztof Piątek swoją dyspozycją na początku obecnego sezonu zaskoczył całe środowisko futbolowe we Włoszech i bezwzględnie ma wszelkie atuty, aby stać się czołowym graczem tej ligi.

Czy jest możliwe, że Cristiano Ronaldo będzie bił kolejne niewyobrażalne rekordy w barwach Juventusu, tak jak to miało miejsce w Realu Madryt? Początek w nowym klubie ma dosyć przeciętny…

Myślę, że Cristiano Ronaldo w Serie A nie będzie tak wielką gwiazdą, jak to miało miejsce w Hiszpanii. Wydaje mi się, że będzie zdecydowanie mniej indywidualizmu i egoizmu w jego poczynaniach. Juventus ma na niego zupełnie inny pomysł i plan. Moim zdaniem, będziemy widzieć Portugalczyka częściej w roli zawodnika rozstrzygającego losy spotkania, strzelającego bramki wtedy, kiedy drużyna tego najbardziej potrzebuje. Taki bohater wychodzący z drugiego planu.

Coraz więcej pieniędzy wydawanych na transfery i wyższe kontrakty dla piłkarzy jest oznaką, że kryzys finansowy w lidze włoskiej został zażegnany?

Moim zdaniem odpowiedź brzmi: nie. Podczas gdy Serie A odbija się od dna i powoli staje się konkurencyjna dla innych rozgrywek w Europie, to niższe ligi i mniejsze kluby są nadal pogrążone w totalnym chaosie. Niezbędne są kompleksowe reformy, ze szczególnym naciskiem na niższe szczeble rozgrywkowe i kluby teoretycznie biedniejsze.

Faworyt w walce o ‘Scudetto’ w tym sezonie wydaje się tylko jeden. Czy ktokolwiek będzie w stanie zagrozić Juventusowi?

Myślę, że Roma i Inter mogą mocno naciskać na Juventus. Nie zmienia to jednak faktu, że ‘Bianconeri’ są nadal zdecydowanym faworytem w walce o tytuł i raczej nie powinni go przegrać.

W ostatnim czasie media w Polsce obiegła szokująca historia Fabio Quagliarelli, który przez kilka lat był prześladowany przez psychopatę. Czy włoska liga kryje więcej tak przerażających sekretów?

Moim zdaniem historia Fabrizzio Miccoliego jest równie dramatyczna. Niegdyś zawodnik Juventusu i reprezentacji Włoch, z dużą regularnością zmieniał kluby, by w końcu trafić do Palermo. W zespole z Sycylii bardzo szybko zyskał zaufanie, powierzono mu opaskę kapitańską. Strzelał bramki jak na zawołanie. Z miejsca stał się ulubieńcem kibiców. W oczach bardzo wielu osób zyskał swoją działalnością antymafijną. Otrzymywał specjalne nagrody za rzekomą walkę z gangsterami. W rzeczywistości była to fenomenalnie wyreżyserowana szopka i znakomicie odegrana przez Miccolliego rola obrońcy uciśnionych. Pod maską znakomitego piłkarza i dobrodusznego człowieka, krył się bezlitosny kryminalista, który pomagał prać brudne pieniądze szeroko rozbudowanej siatce przestępczej. Gdy sprawa wyszła na jaw, Miccoli uciekł z Sycylii. Grał jeszcze przez później przez pewien okres w Lecce. Ostatecznie, opinia, która się za nim ciągnęła, zmusiła go do tego, by całkowicie opuścił Włochy. Karierę zakończył na Malcie. Bardzo smutna historia…

 

 

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA NASZEGO FANPAGE’A NA FACEBOOKU I ŚLEDZENIA NASZEGO KONTA NA TWITTERZE!

 

Dodaj komentarz