Na gali UFC 229 Khabib Nurmagomedov (27-0, 8 KO, 9 SUB) pokonał w czwartej rundzie przez duszenie Conora McGregora (21-4, 18 KO, 1 SUB) i obronił pas mistrzowski w kategorii lekkiej.

Starcie Nurmagomedow – McGregor tuż po jego ogłoszeniu zostało okrzyknięte najlepszym zestawieniem w historii mieszanych sztuk walki. Oczekiwania kibiców były gigantyczne. Wszak w klatce mieli zmierzyć się: niesłychanie utalentowany i niepokonany Rosjanin, z niezwykle ekscentrycznym Irlandczykiem, który przez wielu uznawany jest za geniusza wszechstylowej walki wręcz. Do tego doszły personalne animozje między oboma dżentelmenami. Wzajemna antypatia była eksponowana niemal na każdym kroku, co dodatkowo budowało napięcie i powodowało, że świat czekał na tę konfrontację z zapartym tchem.

Oktagon ma jednak to do siebie, że decydują w nim tylko i wyłącznie aspekty sportowe. Te w sobotnią noc były po stronie Nurmagomedowa. Obrońca tytułu od pierwszego starcia zdominował pojedynek, sprowadzając go przy każdej możliwej okazji do parteru. W tej płaszczyźnie Rosjanin okazał się bezkonkurencyjny i tym samym wytrącił z rąk wszelkie atuty Irlandczyka. Buńczuczne zapowiedzi McGregora okazały się tylko mrzonką wobec ponadprzeciętnych umiejętności grapplingowych Khabiba. Przez pierwsze dwie rundy pojedynek toczył się w parterze, gdzie Nurmagomedow konsekwentnie obijał rywala i cierpliwie szukał pozycji do skończenia pojedynku przed czasem. McGregor był bezradny. W trzecim starciu do głosu doszedł nieco Irlandczyk, który dzięki umiejętnym obronom przed obaleniami utrzymywał pojedynek w stójce i szukał okazji do punktowania rywala. Czwarta odsłona była odzwierciedleniem pierwszych dwóch rund. Szybie obalenie ze strony Khabiba, solidna praca w parterze i oczekiwanie na jeden jedyny błąd ze strony oponenta. Ten pojawił się w trzeciej minucie przedostatniego starcia. Pretendent do tytułu w bardzo łatwy sposób dał się obejść, oddał plecy i znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Z tego błędu bezwzględnie skorzystał Nurmagomedow, który zapiął duszenie i nie odpuścił go, aż do odklepania ze strony McGregora.

To było typowe starcie dla koneserów. Wiele było w nim taktyki, nieco mniej eksplozywności. Nagromadzenie wszelkich złych emocji dało swój upust dopiero po zakończeniu pojedynku. Nurmagomedow, który udowodnił swoją wyższość w sportowej rywalizacji z McGregorem, chciał również rozliczyć się z jego narożnikiem za wiele cierpkich i nieprzyjemnych słów pod swoim adresem jeszcze przed starciem. To wywołało zamieszki zarówno w oktagonie, jak i w jego najbliższym sąsiedztwie. W konsekwencji werdykt, po raz pierwszy w historii UFC, został ogłoszony bez udziału zawodników. Całą otoczkę tej rywalizacji oraz jej przebieg najlepiej obrazują słowa właściciela UFC Dany White’a, który tuż po konfrontacji stwierdził: “This is insane!” Tak, to było szaleństwo! I już dziś, z dużą dozą prawdopodobieństwa, można stwierdzić, że w najbliższej przyszłości będziemy mieli jego kontynuację.

 

zdjęcie wyróżniające: bbc.co.uk

 

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA NASZEGO FANPAGE’A NA FACEBOOKU I ŚLEDZENIA NASZEGO KONTA NA TWITTERZE!

 

Dodaj komentarz