Pewnie niejednokrotnie złapaliście się za głowę skrolując portal Transfermarkt albo ogarniając składy na Flashscore. To on tam gra?! Ten cykl będzie o głównych bohaterach właśnie takich sytuacji. Piłkarzach, którzy nie wiedzieć kiedy, znaleźli sobie nowego pracodawcę. Zaczynamy od tekstu dedykowanego specjalnie dla kibiców Ajaksu Amsterdam. Jedziemy!

 

Ricardo Kishna (Holandia, napastnik, 23 lata, ADO Den Haag)

Holenderski skrzydłowy w wieku zaledwie piętnastu lat trafił do zespołu U-17 Ajaksu. Kishna przebrnął z sukcesami przez wszystkie późniejsze szczeble szkolenia w Amsterdamie i wreszcie w lipcu 2014 roku na dobre trafił do pierwszej drużyny. Były reprezentanta Holandii U-21 pokazał się z bardzo dobrej strony w sezonie 2014/2015. Tylko na boiskach Eredivisie wystąpił w dwudziestu sześciu meczach, w których zdobył pięć bramek i zaliczył tyle samo asyst. Młody Holender szybko uwierzył w siebie i postanowił przenieść się do bardziej renomowanej ligi. W lipcu 2015 roku dołączył do Lazio. Transfer do Włoch okazał się później początkiem końca prawidłowego rozwoju kariery skrzydłowego. Kishna był trapiony przez liczne kontuzje, co utrudniało mu walkę o regularne występy w rzymskiej drużynie. Zimą 2017 trafił na wypożyczenie do Lille OSC. Półroczny pobyt we Francji nie był dla Holendra specjalnie udany, nie udało mu się choćby raz pokonać bramkarza przeciwnej drużyny. W sierpniu 2017 roku Kishna został wypożyczony na dwa lata do ADO Den Haag. Wydawało się, że kariera młodego piłkarza może w końcu wrócić na dobre tory. Niestety we wrześniu 2017 roku były gracz Ajaksu zerwał więzadła krzyżowe w kolanie, do pełni zdrowia nie wrócił do tej pory…

Anwar El Ghazi (Holandia, pomocnik, 23 lata, Aston Villa F.C.)

Skrzydłowy zaliczył prawdziwe wejście smoka do pierwszego zespołu Ajaksu. Ligowy sezon 2014/2015 zakończył z bilansem dziewięciu bramek i ośmiu asysty. Równie owocna była następna batalia. Po dwóch udanych sezonach w barwach Ajaksu wydawało się, że włodarze klubu z Amsterdamu mogą być spokojni o to, że właśnie narodził się piłkarz europejskiego formatu. Kryzys przyszedł w sezonie 2016/2017. El Ghazi stracił łatwość w zdobywaniu bramek, powoli stawał się mniej przydatny ekipie ze stolicy Holandii. W styczniu 2017 roku zdecydował się na transfer do Lille OSC. Niestety, podobnie jak Kishna, El Ghazi nie może zaliczyć swojego pobytu we Francji do udanych. Były gracz Ajaksu nie jest w stanie na dobre przełamać szklanego sufitu najwyżej solidności. W sierpniu tego roku przeniósł się na zaplecze Premier League. Czas pokaże, czy roczne wypożyczenie do Aston Villa wniesie coś dobrego do kariery wciąż młodego Holendra.

Viktor Fisher (Dania, napastnik, 24 lata, FC København)

W przypadku naprawdę wielu niepowodzeń młodych graczy w Amsterdamie można mówić przede wszystkim o problemie mentalnym. Z takim zmagał się Duńczyk. W 2012 roku Fisher szybko przebił się do pierwszej ekipy Ajaksu, był wręcz rewelacją i natychmiast wróżono mu wielką karierę. Imponował lekkością w swojej grze, ale w pewnym momencie się zaciął. Na domiar złego nie miał nawet szansy wyjść na dobre z dołka formy, ponieważ w lutym 2014 roku doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na ponad rok! Po powrocie nie był tym samym zawodnikiem, miewał już tylko małe przebłyski talentu. Transfer do Middlesbrough zgodnie z przewidywaniami okazał się niewypałem, podobnie jak późniejsze przejście do Mainz. Ta historia ma jednak happy end. W styczniu tego roku Duńczyk wrócił do ojczyzny i dziś można już powiedzieć, że odbudował się w Kopenhadze. Nie jest to europejski top, który mu wróżono, ale Fisher jest ważną częścią swojej drużyny, strzela i asystuje, przede wszystkim czuje się świetnie, regularnie wybiegając na boisko, co podkreśla w wywiadach.

Miralem Sulejmani (Serbia, napastnik, 29 lat, BSC Young Boys)

Ponad 16 milionów euro. Ta kwota wręcz prześladowała Sulejmaniego w trakcie jego pobytu w Amsterdamie. Tyle Ajax zapłacił za niego Heerenveen w lipcu 2008 roku. Transfer od początku budził spore emocje. Teraz jest wspominany jako przykład niegospodarności ówczesnej dyrekcji Ajaksu. Kontrowersyjny rekord transferowy cały czas ciągnął się za Serbem… Na piłkarzu od samego początku ciążyła ogromna presja. Kibice spodziewali się prawdziwych cudów na boisku od piłkarza kupionego za niemałe pieniądze. I choć serbski napastnik potrafił zdobywać bramki w barwach Ajaksu, to nigdy w pełni nie pozbył się łatki transferowego niewypału. Sulejmani w końcu musiał się uwolnić od tego ciężaru. Niespodziewanie w 2013 roku za darmo przeniósł się do Benfiki, czas pokazał, że to nie był rozsądny krok. Aktualnie w szwajcarskim zespole Young Boys przeżywa ponowny rozkwit kariery tak jak Fischer w Kopenhadze.

Eyong Enoh (Kamerun, pomocnik, 32 lata, Enosis Neon Paralimni)

Kameruńczyk trafił do Amsterdamu 1 sierpnia 2008 roku z Ajaksu Cape Town — południowoafrykańskiej filii klubu ze stolicy Holandii. Młody wówczas pomocnik z marszu stał się ważną postacią w zespole z Amsterdam ArenA (taką nazwę wtedy nosiła wtedy Johan Cruyff ArenA). Enoh był prawdziwym pracusiem środka pola, doskonale wywiązywał się ze swojego podstawowego zadania na boisko, którym było rozbijanie akcji przeciwnej drużyny. Po kilku udanych sezonach w barwach Ajaksu przyszedł trudniejszy okres dla Enoha. W kampanii 2012/2013 grał zdecydowanie mniej niż w poprzednich latach. Często przegrywał rywalizację o miejsca na boisku m.in z Lasse Schøne. W końcu Kameruńczyk w poszukiwaniu minut zdecydował się na transfer do Anglii. W styczniu 2013 roku trafił na wypożyczenie do Fulham F.C., w Premier League Enoh nie błysnął na tyle, aby zagościć tam na dłużej. Kameruńczyk występował później jeszcze w Antalyasporze, Standardzie Liège oraz w Willem II Tilburg. Wszędzie był najwyżej uzupełnieniem składu. Przed tym sezonem trafił na Cypr, gdzie powoli odcina już kupony od swojej kariery.

Riechedly Bazoer (Holandia, pomocnik, 22 lata, FC Porto)

W listopadzie 2012 roku Bazoer był bohaterem kontrowersyjnego transferu. Wychowanek PSV Eindhoven zdecydował się przenieść do Amsterdamu, zasilając najpierw zespół U-19 Ajaksu. Od samego początku wyróżniał się na poziomie młodzieżowym i szybko udało mu się przebić do pierwszej drużyny. Jeszcze pod wodzą Franka de Boera stał się jedną z ważniejszych postaci w drugiej linii. Kryzys przyszedł po zmianie trenera i jak się okazało — Bazoer tego kryzysu nie przezwyciężył. Konflikt z Peterem Boszem, nieregularna gra i odsunięcie od składu z dość banalnego powodu. Bazoer, wracając do zdrowia po niegroźnej kontuzji, nie chciał trenować indywidualnie, łamiąc tym samym zasady panujące od lat w Ajaksie. Stało się jasne, że młody Holender nie będzie miał łatwo w Amsterdamie. W styczniu 2017 roku przeniósł się do Wolfburga. Niestety nie odnalazł się w Bundeslidze, dla niemieckiego zespołu zagrał w zaledwie dwudziestu siedmiu spotkaniach. Dość zaskakujące wypożyczenie do Porto z sierpnia tego roku ma być dla niego kolejną szansą. Szansą… albo gwoździem do trumny. Początek przygody w Portugalii jest bardzo trudny dla Holendra. Nie wywalczył sobie miejsca w składzie, a pierwsze minuty na boisku zaliczył dopiero w październiku.

Kolbeinn Sigþórsson (Islandia, napastnik, 28 lat, FC Nantes)

Piłkarz z gatunku tych bardziej topornych, na pierwszy rzut oka kompletnie niepasujący do kombinacyjnie grającego i świetnie wyszkolonego technicznie Ajaksu. W Amsterdamie mieli jednak konkretny pomysł na to, jak skorzystać z atutów Islandczyka. Sigthorsson oczywiście piłkarskim wirtuozem nie był, ale przyznać należy, że ze swoich zadań wywiązywał się co najmniej przyzwoicie. Trzydzieści pięć bramek w stu pięciu meczach Ajaksu nie jest złym wynikiem. W pewnym momencie Islandczyk był bezpośrednim konkurentem Arka Milika i na początku tę rywalizację wygrywał. W lipcu 2015 roku przeniósł się do Nantes. Niestety rok później jego karierę wstrzymała kontuzja kolana. W międzyczasie został wypożyczony na pół roku do Galatasaray, w którym nie zagrał ani minuty. Na boisko wrócił dopiero w maju tego roku, niestety kariera islandzkiego napastnika wciąż nie rozwija się prawidłowo. W tym sezonie jest regularnie pomijany przez trenera Nantes przy wyborze jedenastki meczowej.

 

Tekst powstał wspólnymi siłami Sport Plus oraz AFCAjax.pl, wszystkich kibiców Ajaksu zapraszamy do polubienia fanpage’a naszego Partnera. LINK

 

Dodaj komentarz