Twitter już nieraz był miejscem mniej lub bardziej zaciętych dyskusji o szeroko rozumianej piłce nożnej. Nie inaczej jest i dziś. Tomasz Smokowski zamieścił fragment artykułu z wczorajszego wydania L’Équipe. Franck Le Dorze pisze w nim o barierach językowych wewnątrz zespołu Amiens SC. Trener drużyny z Ligue 1 — Christophe Pélissier ma organizować dwie odprawy przedmeczowe. Jedną skierowaną dla piłkarzy francuskojęzycznych. Drugą dla tych, którzy porozumiewają się po angielsku i hiszpańsku. Le Dorze pisze, że największym problemem w całej tej układance jest Rafał Kurzawa, który komunikuje się tylko po polsku. Klub ma nawet korzystać z tłumacza specjalnie dla byłego piłkarza Górnika Zabrze. Ogólny wydźwięk artykułu L’Équipe nie jest pozytywny dla reprezentanta Polski. Zdaniem Le Dorze Kurzawa mało pokazuje na boisku i poza nim. Wpis Tomasza Smokowskiego skomentował m.in. Tomasz Ćwiąkała, który dał do zrozumienia, że przynajmniej podstawowa znajomość Języka angielskiego jest niezbędna przed wyjazdem polskiego piłkarza na zachód Europy. Powołał się przy tym na niedawne problemy Arkadiusza Recy z komunikacją wewnątrz Atalanty BC. Reasumując, jeśli tekst z L’Équipe nie mija się z prawdą, to przed Rafałem Kurzawą w najbliższym czasie dwa spore wyzwania. Sportowe i lingwistyczne. Oba bardzo ze sobą sprzężone.

Rafał Kurzawa wystąpił w tym sezonie w siedmiu meczach Ligue 1, łącznie spędził dwieście minut na boiskach francuskiej ligi.

Dodaj komentarz