Piłka nożna już dawno przestała być zwykłą grą, w którą młodzi chłopcy potrafili grać godzinami, marząc o tym, żeby kiedyś osiągnąć poziom swoich największych idoli. Gwiazd światowego formatu, którym ciężko było jednak zarzucić pychę, lub myślenie wyłącznie o pieniądzach. Niestety, czasy się zmieniają, a futbol w coraz większym stopniu staje się ogromnym biznesem, w którym pieniądze przedkłada się ponad takie wartości jak szacunek do barw klubowych czy kibiców. Zachowując odpowiednie proporcje, taki stan rzeczy można także przypisać do polskiej piłki nożnej. Coraz większe pieniądze, piłkarze w rolach celebrytów… takie obrazki nie są nam obce. Na szczęście co jakiś czas pojawia się samotny wojownik, który niczym biblijny Dawid stawia czoła Goliatom polskiego futbolu. W tym roku do miana pasterza z procą poważnie aspiruje trzecioligowa Wisła Sandomierz.

Piłka nożna w mieście Ojca Mateusza nigdy nie stała na szczególnie wysokim poziomie. W obecnym sezonie również nie zanosi się na awans do wyższej klasy rozgrywkowej, bowiem rozgrywki trzeciej ligi są już prawie na półmetku, a Wiśle o wiele bliżej do strefy spadkowej, niż do czołówki tabeli. Nic więc dziwnego, że gdy w pierwszej rundzie Pucharu Polski wyjazd do Sandomierza na małe derby województwa świętokrzyskiego przypadł ekstraklasowej Koronie Kielce, wynik losowania zdecydowanie bardziej ucieszył kibiców „Scyzoryków”. I chociaż Korona nie przyjechała do Sandomierza w najmocniejszym zestawieniu, to jednak nawet w teorii nikt nie dawał Wiśle większych szans na awans do następnej rundy. Sam mecz miał być wielkim sportowym wydarzeniem w Sandomierzu, do którego po latach gry w niższych ligach wreszcie zawitała drużyna z czołówki polskiej piłki, dodatkowo wspierana przez dużą grupę swoich kibiców. Oczekiwania zostały spełnione, o tym meczu na pewno w Sandomierzu będzie się opowiadać przez lata, zarówno w aspekcie sportowym, jak i kibicowskim, przy czym akurat o postawie fanów obydwu drużyn ciężko powiedzieć coś dobrego. Burdy, wtargnięcie na stadion, przerwanie meczu na kilkanaście minut… nawet atmosfera derbów nie jest tutaj żadnym usprawiedliwieniem. Jeśli chodzi o to, co działo się na boisku, to tylko o jednej drużynie można powiedzieć, że dostosowali się poziomem zaangażowania do swoich fanów. Wiślacy wyszli na ten mecz z pełnym przekonaniem, że mogą dziś sprawić sensację, i po ciężkim boju ta sztuka im się udała. Wygrana 3:2 z faworyzowaną Koroną sprawiła, że Wisła Sandomierz znalazła się na ustach całej piłkarskiej Polski. Nie minęło wiele czasu, a o Wiśle znów zrobiło się głośno.

W 1/16 finału PP do Sandomierza przyjechało Podbeskidzie Bielsko-Biała, a więc kolejna wyżej notowana drużyna. Tym razem do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, w której znowu lepsi okazali się gospodarze. Wisła po raz kolejny pokazała, że na własnym terenie jest w stanie wygrać z każdym. Kto stoi za wynikami Wisły w obecnym sezonie? Trenerem drużyny jest Dariusz Pietrasiak, urodzony w Sandomierzu były obrońca z przeszłością w Ekstraklasie i reprezentacji Polski. Sam skład to mieszanina młodości z doświadczeniem, w meczach pucharowych szczególnie wyróżnili się Kacper Piechniak (syn Piotra, kolejnego piłkarza znanego z polskiej ligi) oraz Wiktor Putin, który dzięki charakterystycznemu nazwisku stał się bohaterem większości nagłówków tekstów dotyczących Wisły. W drużynie występują też młodzi piłkarze z Sandomierza, co dodatkowo zacieśnia relacje na linii klub – kibice. Jak widać, taka mieszanka na boisku jest w stanie rywalizować z najlepszymi.

Pomimo kiepskich wyników w lidze, w rozgrywkach Pucharu Polski Wisła Sandomierz pewnie kroczy drogą Błękitnych Stargard Szczeciński, i odprawia z kwitkiem kolejnych wyżej notowanych rywali. Na którym etapie skończy się ta przygoda? Drużyna z Sandomierza nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania. 8 listopada odbędzie się losowanie 1/8 finału Pucharu Polski. Ktokolwiek to będzie, jedno jest pewne: podopieczni trenera Pietrasiaka napsują im wiele krwi. Niech więc sen o wielkim futbolu w Sandomierzu trwa jak najdłużej.

 

źródło zdjęcia: Radosław Kuśmierz / podkarpacielive.pl

 

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA NASZEGO FANPAGE’A NA FACEBOOKU I ŚLEDZENIA NASZEGO KONTA NA TWITTERZE!

 

Dodaj komentarz