Pora na przegląd piłkarskiego Beneluksu! Jest, o czym czytać! Zapraszamy na rozmowę z Mariuszem Mońskim — specjalistą od piłki w Holandii i Belgii i redaktorem portalu Retro Futbol.

 

Zacznijmy od Holandii…

Paweł Dzik: W Eredivisie liderem tabeli jest niezmiennie PSV Eindhoven. Cztery punkty przewagi nad drugim Ajaksem to niewiele, z drugiej strony ekipa z Eindhoven wydaje się zaprogramowana na tytuł mistrzowski. Twoim zdaniem Ajax do końca będzie liczył się w krajowej batalii, czy może akcent w tej drużynie został już przesunięty na próbę napisania wielkiej historii w Lidze Mistrzów?

Mariusz Moński: Przed rozpoczęciem rundy byłem prawie pewien, że PSV nie da się dogonić, ale teraz widać, że obydwa czołowe kluby holenderskie gubią punkty z dużo słabszymi od siebie drużynami i wszystko jest możliwe. Ekipa z Eindhoven ma przed sobą trudny mecz z Feyenoordem i dodatkowo wyjazd do Amsterdamu. Ajax może dogonić drużynę prowadzoną przez Van Bommela, musi jednak zacząć wszystko wygrywać od deski do deski, bo PSV długo tak słabo grać raczej nie będzie. Trzeba pamiętać, że ekipa z Eindhoven ma dużo węższą kadrę od Ajaksu i gdy wypadają Hirving Lozano lub Steven Bergwijn automatycznie jej gra wygląda dużo słabiej.

W ostatnich dziesięciu sezonach The KNVB Beker tylko raz został zdobyty przez kogoś z dwójki Ajax Amsterdam i PSV Eindhoven. Dla porównania Mistrzostwo Holandii w tym samym okresie siedmiokrotnie zdobywała któraś ze wspomnianych drużyn. Gdzie tkwi tajemnica Pucharu Holandii?

Sympatycy Ajaksu powiedzą, że w losowaniu, ponieważ Feyenoord zdecydowaną większość meczów rozgrywa na De Kuip. Jednak Ajax i PSV odpadały z pucharu, również grając na własnym stadionie i „szczęście” w losowaniu ekipy z Rotterdamu wszystkiego nie tłumaczy. Tu chodzi chyba o nastawienie do tych rozgrywek, które dla walczących zazwyczaj zaciekle o mistrzostwo ekip z Amsterdamu i Eindhoven są sprawą drugorzędną.

Wiemy, że po sezonie z Feyenoordem pożegna się Giovanni van Bronckhorst. Trener, który przywrócił blask ekipie z Rotterdamu. Były reprezentant Holandii dał Feyenoordowi pięć trofeów krajowych, w tym najcenniejsze z nich — mistrzostwo kraju w sezonie 2016/2017. Przed van Bronckhorstem nowe wyzwania. Gdzie widziałbyś dla niego dobre miejsce na kontynuowanie kariery trenerskiej?

W klubie występującym w jednej z pięciu najsilniejszych lig Europy, w którym van Bronckhorst zastałby stabilną sytuację, doświadczonego dyrektora sportowego i brak parcia na sukces w pierwszym sezonie jego pracy. Gio nie jest łatwym trenerem do współpracy i nie lubi dużo rotować składem, a wszyscy wiemy, że to jest niezbędne w klubach z czołówki rywalizujących na kilku frontach. Do tego jego wyniki w rozgrywkach europejskich z Feyenoordem były bardzo słabe, przed nim jeszcze wiele nauki na tym polu. Jeżeli trafi do klubu walczącego o trofea, to może się powtórzyć sytuacja Franka de Boera, Philipa Cocu czy też Petera Bosza, czyli niemałe rozczarowanie.

Nowego szkoleniowca prawdopodobnie będzie szukał Inter Mediolan, być może nawet Napoli. Giovanni van Bronckhorst twoim zdaniem byłby gotowy na objęcie sterów w tak renomowanych klubach?

Tak jak powiedziałem, Gio nie jest moim zdaniem gotowym trenerem do przejęcia topowego klubu. Nie ma doświadczenia w pracy z gwiazdami — trudne były jego relacje z Dirkiem Kuijtem w Fenenordzie, według mnie ma też spore problemy z odpowiednim „gospodarowaniem” posiadaną kadrą. Zbyt mocno przywiązuje się do piłkarzy podstawowej jedenastki.

Sporo można przeczytać o tym, że Steven Bergwijn z PSV Eindhoven w letnim okienku transferowym przeniesie się do któregoś z europejskich potentatów. Kilka miesięcy temu rozmawiałem z Janem de Zeeuwem Juniorem, wspominał o tym, że kariera tego piłkarza jest prowadzona w sposób wręcz modelowy. Otoczenie Bergwijna podobno bardzo dba o to, aby skrzydłowy wyjechał z Holandii, dopiero gdy będzie faktycznie na to gotowy. Twoim zdaniem Bergwijn jest już piłkarzem na tyle stabilnym i po prostu dobrym, aby spróbować swoich sił w naprawdę mocnym zespole, powiedzmy w Anglii?

Moim zdaniem Bergwijn jest już piłkarzem gotowym do gry w którejś z pięciu najlepszych lig Europy, ale do pełnego rozwoju potrzebuje regularnych występów, a o to może być trudno w topowych klubach angielskich. Do tego Eredivisie nie uczy gry przeciwko silnym i szybkim obrońcom, bo takich w Eredivisie jest zwyczajnie niewielu. Uważam, że powinien pójść podobną drogą do tej wybranej przez Wijnalduma i na początku trafić do drużyny środka tabeli, najlepiej lubiącej grać z kontry. Wtedy mógłby pokazać pełnię swoich umiejętności i łatwiej zaadaptować się do warunków Premier League.

W Holandii swoją karierę kontynuuje Pol Llonch. Były Wiślak regularnie występuje w wyjściowym składzie Willem II Tilburg. Twoim zdaniem Hiszpan osiągnął już szklany sufit w Eredivisie, czy może po sezonie przykuje uwagę absolutnej czołówki ligi holenderskiej?

Nie oglądałem zbyt wielu pełnych meczów Willem II, a jeżeli już takie były, to akurat Llonch nie był piłkarzem, na którego zwracałem szczególną uwagę. Teraz gdy do ekipy z Tilburga trafił Renato Tapia, Hiszpan będzie miał się od kogo uczyć i być może podniesie swoje umiejętności na tyle, by trafić do mocniejszego klubu.

Niedawny transfer Frenkiego de Jonga z Ajaksu Amsterdam do Barcelony rozpoczął dyskusję o jego piłkarskich predyspozycjach i pozycji, na której najlepiej będzie sprawdzał się w klubie ze stolicy Katalonii. Osobny program poświęcony właśnie tej sprawie nagrał na swoim kanale na YouTube Tomasz Ćwiąkała. Jak Ty w kilku zdaniach streściłbyś boiskowy profil de Jonga, bliżej będzie mu do nowego Andrésa Iniesty, a może alternatywy dla Sergio Busquetsa?

Chyba ani do jednego, ani do drugiego. Nie jest aż tak defensywnym graczem, jak Busquets, ani tak ofensywnym, jak Iniesta. Właśnie takich graczy jak Frenkie chciał wychowywać w Ajaksie Dennis Bergkamp — kreatywnych i nigdy nieszukających szablonowych rozwiązań. Dzięki swojej boiskowej inteligencji, dryblingowi połączonemu ze wspaniałym balansem ciała oraz największej zalecie – podaniom, De Jong może napisać swoją historię i sprawić by piłkarzy porównywano do niego, a nie jego do innych.

Media długo spekulowały o tym, gdzie trafi de Jong. Wiele mówiło się o jego transferze do Paris Saint-Germain. Był też łączony z Manchesterem City. Ostatecznie zdecydował się na Barcelonę. W moim odczuciu wybór mocno ryzykowny. W Katalonii jest przynajmniej sześciu klasowych piłkarzy, którzy mogą być konkurencją dla de Jonga w walce o minuty na boisku. Nonsensem byłoby odejście większości z nich tylko dlatego, że do klubu dołączył Holender. W dodatku w letnim okienku transferowym Barcelona może znów wzmocnić drugą linię. Rzucam przykładowe nazwisko — Tanguy Ndombele, Francuz świetnie spisuje się w Lyonie. Co Tobie podpowiada intuicja, czy aby de Jong nie wrzucił się na zbyt głęboką wodę?

De Jong w wywiadzie z grudnia 2018 roku twierdził, że nie przejdzie do klubu, w którym będzie czwartym pomocnikiem w kolejce do gry. Interesowały go tylko oferty praktycznie gwarantujące miejsce w wyjściowym składzie. Stąd prawie do samego końca tej sagi transferowej wydawało się, że przejdzie do PSG. Delegacja Barcelony, która specjalnie przyjechała przekonywać Frenkiego do transferu, musiała oprócz ogromnych pieniędzy obiecać mu grę w pierwszym składzie. Nie sądzę, by w innym wypadku zgodził się na przenosiny do stolicy Katalonii. Jeżeli jednak będzie inaczej, to z pewnością holenderskie media zaczną mu przypominać o tym, co mówił przed wyborem nowego klubu.

Następnym wielkim talentem w kolejce do opuszczenia Amstderdamu jest Matthijs de Ligt. Ajax zarobi na tym piłkarzu prawdopodobnie jeszcze większe pieniądze niż w przypadku sprzedaży Frenkiego de Jonga. Kwestia otwartą pozostaje — kiedy. Reprezentant Holandii jest jednym z najbardziej utalentowanych środkowych obrońców młodego pokolenia, z drugiej strony zdarzają mu się naprawdę niewybaczalne błędy na boisku. Uważasz, że de Ligt powinien iść śladami de Jonga i po sezonie dołączyć do zespołu z absolutnego topu, czy może nie jest jeszcze gotowy na takie wyzwanie?

To, że Matthijs de Ligt opuści latem Ajax, jest pewne niemal na sto procent. Tylko jakaś poważna kontuzja kapitana Joden, mogłaby opóźnić ten transfer. Uważam, że jest gotowy i powinien odejść. W Holandii już się raczej bardziej nie rozwinie. Potrzebuje cotygodniowej rywalizacji w topowej lidze z najlepszymi piłkarzami, by uczyć się z każdym kolejnym meczem. Moim zdaniem najlepszym dla niego wyborem byłby Juventus. Biorąc pod uwagę, że jego agentem jest Mino Raiola, to bardzo prawdopodobny kierunek transferu.

Za mniej więcej cztery miesiące Turniej Finałowy Ligi Narodów. W jednym z półfinałów Holandia zmierzy się z Anglią. W drugiej parze Portugalia powalczy ze Szwajcarią. Zastanawia mnie, czego można spodziewać się po reprezentacji Oranje. Twoim zdaniem Holendrzy są już gotowi na to, aby wygrać dwa mecze na mimo wszystko najwyższym poziomie i sięgnąć po zwycięstwo w Lidze Narodów?

Uważam, że Holendrzy są w stanie wygrać pojedynczy mecz praktycznie z każdym rywalem. Pokazały to ostatnie spotkania z Francją i Niemcami w Lidze Narodów. Trzeba jednak pamiętać, że dwa mecze rozgrywane jeden po drugim z bardzo silnymi przeciwnikami, to wciąż duże wyzwanie dla tej drużyny. Widać było to w spotkaniu wyjazdowym z Niemcami, Holendrzy nie zdążyli się zregenerować po wysiłku włożonym w rywalizację z Francją.

 

Porozmawialiśmy o Holandii, pora na Belgię…

W Eerste klasse liderem jest KRC Genk. Osiem punktów przewagi nad drugim Club Brugge i dwanaście nad trzecim Standardem Liègei czwartym Royal Antwerp FC to już całkiem spora przewaga. Często powtarzałeś mi jednak, że liga belgijska do końca jest zacięta i wyrównana. Spodziewasz się jakichś większych przetasowań w czołówce tabeli końcowej tego sezonu?

Ta przewaga jest bardzo złudna, bo jak wiadomo w Belgii, po zakończeniu sezonu zasadniczego dzielone są punkty, i pierwsza szóstka gra dodatkowych dziesięć kolejek o mistrzostwo kraju. W ubiegłym sezonie Standard prowadzony przez Ricardo Pinto miał przed podziałem dwadzieścia trzy punkty straty do Club Brugge, a do ostatniej kolejki walczył o tytuł. Wszystko zależy od tego, kto będzie w najlepszej formie w kwietniu i maju, kluczowe też będzie to, kogo ominą kontuzje czołowych graczy. Ważne jest też to, jak Genk poradzi sobie bez Alejandro Pozuelo, który po rundzie zasadniczej odedzie do Toronto FC.

Zatrzymajmy się nieco dłużej przy zespole Royal Antwerp FC. Ich czwarte miejsce w tabeli jest niemałą niespodzianką. Przejrzałem skład tej drużyny i nie znalazłem w nim wielkich nazwisk. W czym tkwi tajemnica świetnej formy zespołu z Antwerpii?

Oj to chyba niezbyt dokładnie się przyjrzałeś, Sinan Bolat, Jelle Van Damme, Sambou Yatabaré, Li’or Refaelow czy Dieumerci Mbokani to wielkie nazwiska w Jupiler Pro League. Do tego kilku młodszych świetnych graczy m.in.Simen Juklerød, Ivo Rodrigues czy też Aurélio Buta. Wielu z tych graczy odbudowało swoją formę w Antwerpii dzięki trenerowi, bo to sześćdziesięciopięcioletni Rumun László Bölöni jest najważniejszym elementem w tej układance. RAFC to najstarszy i jeden z najpopularniejszych klubów w Belgii. Ich powrót do czołówki jest świetną informacją dla całej ligi.

Jakub Piotrowski wciąż ma poważne problemy z wywalczeniem boiskowych minut w KRC Genk. Pewną nadzieją jest to, że zespół ten po sezonie najpewniej straci kilku najważniejszych zawodników. Twoim zdaniem klub z Limburgii postawi wtedy odważniej na Polaka, czy może Piotrowski powoli jest już skreślany w Genku?

Skreślany na pewno nie jest, bo w Genk pracują poważni ludzie i nie po to sprowadzali młodego Polaka, by po jednej rundzie z niego rezygnować, ale niestety w hierarchii środkowych pomocników jest nie tylko za Alejandro Pozuelo, Sanderem Berge i Rusłanem Malinowskim, ale też za Bryanem Heynenem, Driesem Woutersem i Ivanem Fioliciem, a przecież w kadrze jest też wielki rumuński talent Vladimir Screciu, który dopiero wraca do pełni sił po ciężkiej kontuzji. Nie ma łatwo Piotrowski, ale musi pokazać charakter i na treningach udowodnić, że warto dać mu kolejną szansę.

Niedawno Thomas Kaminski zamienił KV Kortrijk na KAA Gent. Jak scharakteryzowałbyś umiejętności bramkarza polskiego pochodzenia?

To nie jest typowy belgijski bramkarz, jak np. Simon Mignolet, który stoi na linii i liczy przede wszystkim na swój refleks. Kaminski ustawia się na piątym metrze przed bramką i bardzo dobrze czyta grę. Ma świetny refleks, a jednocześnie radzi sobie na przedpolu. Trudno mi wyczerpująco ocenić jego umiejętność gry nogami, ponieważ Kortrijk nie jest zespołem prowadzącym grę i długo utrzymującym się przy piłce. Niezbyt często mógł pokazać, czy to jego mocna strona. Teraz w Gandawie będzie można lepiej to zaobserwować.

Thibaut Courtois jest niekwestionowanym numerem jeden w bramce Reprezentacji Belgii. Jeśli chodzi o bramkarza numer dwa i trzy, to sprawa nie jest już tak oczywista. Twoim zdaniem Thomas Kaminski może już niedługo dostać powołanie od Roberto Martíneza?

Wątpię, bo Martínez rzadko powołuje graczy z ligi belgijskiej. Przed Kamińskim są jeszcze Simon Mignolet, Koen Casteels i Matz Sels. Oprócz Mognoleta grają oni regularnie w mocniejszych ligach niż belgijska i z pewnością szybko, o ile w ogóle, Thomas tych bramkarzy nie przeskoczy w hierarchii.

Kilka tygodni temu Youri Tielemans dołączył do Leicester City F.C. — młody Belg został wypożyczony do końca sezonu z AS Monaco FC. Gdy w lipcu 2017 roku przeniósł się nad Lazurowe Wybrzeże z Anderlechtu, myślałem, że klub z Księstwa zyskał gwiazdę drugiej linii na kilka lat. Coś jednak zawiodło… Jak Ty, z naciskiem na ocenę decyzji o opuszczeniu klubu z Brukseli, widzisz te ostatnie kilka lat w karierze Tielemansa?

Liczyłem na dużo więcej i bardzo się zawiodłem na Tielemansie. Wydawało się, że ten bardzo mądry i poukładany chłopak świetnie kieruje swoją karierą. Okazało się inaczej, choć nie wiem, jak dużo jest w tym winy samego piłkarza. Być może zmiana otoczenia pomoże mu, by wreszcie ruszył ze swoją karierą do przodu, bo to najzdolniejszy belgijski piłkarz od czasu Kevina De Bruyne.

W Reprezentacji Belgii kilku zawodników jest już w dość zaawansowanym wieku. Jan Vertonghen, Thomas Vermaelen, Toby Alderweireld, Marouane Fellaini, Nacer Chadli i Moussa Dembélé nie są już najmłodsi. Widzisz dla nich w pełni wartościowych następców, czy może Belgii grozi to, co spotkało Reprezentację Holandii — zestarzenie się złotego pokolenia po udanym turnieju połączone z brakiem wejścia do zespołu wyjątkowo utalentowanych młodszych piłkarzy?

Największy problem jest w defensywie, znacznie lepiej sytuacja wygląda wśród środkowych pomocników — młodzi i zdolni są Youri Tielemans, Hans Vanaken, Dennis Praet czy Leander Dendoncker. Belgowie bardzo liczą na szybki rozwój obrońców Jasona Denayera z Lyonu, Brandona Mechele z Club Brugge, oraz przede wszystkim na Zinho Vanheusdena wypożyczonego z Interu Mediolan do Standardu Liège, ten ostatni rozgrywa znakomity sezon i prawdopodobnie zobaczymy go w rywalizacji belgijskiej młodzieżówki z kadrą Czesława Michniewicza.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Belgia ma niesamowite bogactwo w ataku. Dziś kompletnie bez formy jest Christian Benteke z Crystal Palace. W Liverpoolu bardzo mało gra Divock Origi. Michy Batshuayi wciąż nie doczekał się stabilizacji w swojej karierze, najbliższe pół roku spędzi na wypożyczeniu we wspomnianym już Crystal Palace. W ostatnich miesiącach swoje problemy z formą miał Romelu Lukaku — pozytywnie na niego zadziała dopiero zmiana trenera w Manchesterze United. Gdybyś dziś był selekcjonerem Reprezentacji Belgii, to których czterech napastników powołałbyś i dlaczego?

Na pewno Romelu Lukaku i Driesa Mertensa, bo to nie tylko znakomici piłkarze, ale również gracze bardzo ważni dla siły mentalnej Belgów. Batshuayi w reprezentacji i tak jest głównie rezerwowym, więc to czy gra regularnie, nie jest najważniejsze, ale i jego też powołałbym, gdybym miał taką możliwość. Co do czwartego gracza, to wiele zależałoby od rywala, z którym miałaby się mierzyć reprezentacja. Chyba jeszcze za wcześnie by do kadry trafili Landry Dimata czy Dodi Lukebakio, zwłaszcza że Belgowie grają zazwyczaj na jednego typowego napastnika. Lepiej powołać więcej skrzydłowych.

Niedawno pojawiły się plotki o tym, że Roberto Martínez znalazł się na liście trenerów, którzy mogliby w przyszłym sezonie powalczyć o poprowadzenie Realu Madryt. Twoim zdaniem obecny szkoleniowiec Reprezentacji Belgii podołałby takiemu wyzwaniu?

Osobiście nie byłem zachwycony wyborem Martíneza na trenera kadry Belgii. Nie ceniłem wysoko tego szkoleniowca. Okazało się, że bardzo się myliłem i Martínez poprowadził Belgię do największego sukcesu w historii. Jednak praca w Realu to zupełnie inna bajka, trzeba sobie radzić na co dzień z kaprysami wielkich gwiazd i z ogromną presją. Jego atutem jest zapewne narodowość i to, że w reprezentacji Belgii również musiał radzić sobie z ego wybitnych indywidualności światowej piłki.

Reprezentacja prowadzona przez Czesława Michniewicza zmierzy się 16 czerwca z Belgią na Mistrzostwach Europy U-21 we Włoszech i San Marino. Powołania jeszcze przed nami, ale na pewno możesz wymienić kilku piłkarzy, którzy są pewniakami u naszych rywali i właśnie na nich powinniśmy szczególnie uważać. Kogo powinien z podwójną mocą obserwować Michniewicz?

Tak naprawdę to w podstawowej jedenastce większość graczy ma pewne miejsce i moim zdaniem, jeśli wszyscy będą zdrowi i w formie, to zagadką pozostaje tylko to, kto zagra na środku pomocy. Miejsca są dwa a kandydatów trzech: Jordi Vanlerberghe, Alexis De Sart i Bryan Heynen. Reszta to Ortwin De Wolf w bramce, Casper De Norre na lewej, a Dion Cools na prawej obronie. Duet środkowych obrońców tworzą Zinho Vanheusden i Wout Faes. Liderem i kapitanem zespołu jest ofensywny pomocnik Club Brugge Siebe Schrijvers. W ataku powinna zagrać trójka Isaac Mbenza, Dodi Lukebakio i Landry Dimata. Dziś belgijskie media poinformowały, że tego ostatniego najpewniej nie zobaczymy na turnieju z powodu operacji kolana.

Wszyscy piłkarze kadry regularnie grają w swoich klubach, a często też są w nich kluczowymi zawodnikami jak De Wolf, De Norre — jeszcze, gdy grał w Sint-Truidense VV, Vanlerberghe, De Sart, Faes, Vanheusden, czy Lukebakio. To bardzo wyrównany zespół, praktycznie bez słabych punktów. Rewelacyjny sezon rozgrywają środkowy obrońca Standardu Liège Zinho Vanheusden, lewy obrońca Genk, który zimą trafił do tego klubu z STVV Casper De Norre i napastnik Fortuny Düsseldorf Dodi Lukebakio i chyba na nich trzeba najbardziej uważać, choć również Schrijvers jest bardzo groźnym graczem.

 

Dziękuję za wywiad.

Ja również dziękuję.

 

Jeśli podobał Wam się wywiad, to wpłaćcie choć złotówkę na zbiórkę pieniędzy Fundacji Się Pomaga na operację serca tego młodego wojownika -> LINK

 

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA NASZEGO FANPAGE’A NA FACEBOOKU I ŚLEDZENIA NASZEGO KONTA NA TWITTERZE!

 

 

Dodaj komentarz