W Polsce nie można zrobić wyniku ponad stan. Przykładów można podać kilka – Nieciecza, Garbarnia Kraków czy Podbeskidzie Bielsko-Biała. Ciężko tłumaczyć rozdmuchane ambicje prezesów, którzy po jednym sezonie widzą swój klub w europejskich pucharach. Jeszcze ciężej tłumaczyć kibiców, którzy niczym chorągiewka, w ciągu dwóch miesięcy zmieniają swój punkt widzenia o 180 stopni.

Ostatnio coraz częściej można zobaczyć dyskusje, które toczą się wokół jednego pytania: „Czy ekstraklasa jest słaba”. Wydaję mi się, że to jest złe pytanie. Prawidłowo zadane pytanie powinno wyglądać tak: „Czy poziom piłkarski ekstraklasy jest słabszy niż kilka lat temu?”. A odpowiedź zabrzmiałaby – „Tak, aktualnie jest marny”.