Utrata kończyny z zasady wiąże się z hektolitrami wylanych łez, ogromnym bólem oraz powtarzanym jak mantra pytaniem: "Co dalej?". Nawet w obliczu takiej tragedi nie można się poddawać i rezygnować z realizacji swoich marzeń! Mało tego, z powodzeniem można grać w piłkę! Zapytacie: "Ale jak? Bez nogi?" Owszem! To możliwe! Zapraszamy do zapoznania się z rozmową, która rozwieje wszelkie Wasze wątpliwości w tym aspekcie, bo niemożliwe nie istnieje!

Zacznijmy od pytania stricte wprowadzającego nas w temat. Kiedy w Polsce pojawił się pomysł na reprezentację narodową w AMP futbolu i kto jest ojcem tej dyscypliny nad Wisłą?

Od strony organizacyjnej Polska zawdzięcza AMP futbol Mateuszowi Widłakowi. Prezes naszego Stowarzyszenia kilka lat temu oglądał w telewizji mecz Brazylijczyków, którzy poruszali się o kulach na boisku. Wpadł na rewolucyjny wówczas pomysł budowania tej dyscypliny w Polsce. Dziś mamy jedną z silniejszych reprezentacji na świecie. Nie chodzi mi wyłącznie o poziom czysto sportowy. W naszym kraju działa liga profesjonalna, powołana została też akademia dla najmłodszych. Warto dodać, że Mateusz Widłak został doceniony na arenie międzynarodowej — pełni funkcję Prezesa Europejskiej Federacji AMP Futbolu.

Jak wyglądał proces budowania ligi i reprezentacji AMP Futbolu? Chodzi tutaj o samo wyszukiwanie i późniejszą selekcję zawodników.

W tym wypadku również nieocenioną rolę odegrał Mateusz Widłak, de facto absolwent fizjoterapii na Warszawskiej Akademii Medycznej. Bazował on przede wszystkim na forach internetowych dla osób po amputacjach kończyn, gdzie przedstawiał swój pomysł i w taki sposób szukał chętnych do wzięcia udziału w tej inicjatywie. Biuletyny na temat projektu pod nazwą „AMP Futbol w Polsce” były zostawiane u protetyków i innych specjalistów. Zadanie było o tyle utrudnione, że jeszcze kilka lat temu ludzie nie lubili się obnosić ze swoją niepełnosprawnością i niechętnie patrzyli na tego typu koncepcje. W tym momencie świadomość w społeczeństwie jest trochę inna. Trzeba uczciwie przyznać, że początki były bardzo żmudne i czasochłonne, ale ciężka praca przyniosła wymierne rezultaty!

Mógłbyś nam przedstawić podstawowe zasady, które odróżniają AMP futbol od tradycyjnej piłki nożnej? Jak wyglądają u nas rozgrywki ligowe?

Boisko, na którym grają AMP futboliści, jest nieco mniejsze od tradycyjnego, ma wymiary 60 × 40 metrów. Bramkarz nie może opuszczać własnego pola karnego. W momencie interwencji poza nim odgwizdywane jest przewinienie na korzyść drużyny przeciwnej. Goalkeeper przy wznowieniu gry musi podać piłkę do kolegi ustawionego na własnej połowie boiska. Same bramki są nieco mniejsze. To dobrze znane z orlików "piątki". Auty oczywiście wykonywane są nogą. Zmiany są zbliżone do tych znanych z hokeja. AMP futboliści grają 2 × 25 minut. W każdej z połów trener może dodatkowo poprosić o przerwę, trwającą jedną minutę.

Jeśli chodzi o polską ligę, to w ostatnim sezonie w rozgrywkach uczestniczyły cztery polskie drużyny (Kuloodporni Bielsko-Biała, Husaria Kraków, GKS Góra, Gloria Varsovia) i uwaga... jedna niemiecka. U naszych zachodnich sąsiadów nie ma rozgrywek ligowych. Koledzy z Niemiec mieli do wyboru grać nad Wisłą albo w Anglii. Warto odnotować, że nasza liga funkcjonuje w trybie turniejowym. W czterech różnych lokalizacjach rozgrywane są zawody (systemem każdy z każdym) i tytuł Mistrza Polski otrzymuje drużyna, która w sumie zgromadzi największą ilość punktów. Absolutnym dominatorem jest Husaria Kraków, która w ostatnich trzech latach regularnie sięgała po tytuł najlepszej drużyny w naszym kraju. Wiem, że w Polsce działają kluby, które jeszcze nie są zrzeszone w naszych strukturach. Mówię tutaj np. o Szombierkach Bytom czy Zjednoczonych Bydgoszcz. Powstają ośrodki AMP Futbolu na Pomorzu i w Kielcach. Co roku w Warszawie jest organizowany międzynarodowy turniej. Zapraszamy gości z całego świata, jest to dobra okazja na sprawdzenie się z wymagającymi rywalami oraz integrację. Prężnie działa Akademia dla dzieci z zaburzeniami ruchowymi. Najmłodsi bardzo poważnie podchodzą do wydarzeń na boisku, cieszą się ze strzelonych bramek, nie odpuszczają, walczą do samego końca. To bardzo ważne, z racji tego, że niepełnosprawne dzieci często spotykają się z niezrozumieniem wśród rówieśników. Tutaj tego nie ma. Naprawdę spełniają się w tym, co robią, a trenerzy i opiekunowie czują, że uczestniczą w bardzo ważnym i potrzebnym projekcie. Ostatnio zorganizowaliśmy też Junior Camp w AMP futbolu dla dzieciaków z całego świata. Zaprosiliśmy zawodników w wieku od 4 do 16 lat. Wszyscy kapitalnie się bawili! Genialna sprawa!

źródło: Bartłomiej Budny/Amp Futbol Polska

Czy promujecie swoją dyscyplinę wśród najmłodszych np. w szkołach?

Oczywiście, że tak. AMP futboliści pokazują, że warto się starać, nie można poddawać się mimo przeciwności losu. To ważne wartości dla każdego, niezależnie od stanu zdrowia. W ramach ciekawostki dodam, że fragmenty meczów AMP futbolu są wykorzystywane przez trenerów tradycyjnej piłki nożnej, jako materiały motywujące.

Jak wygląda trening AMP futbolistów? Przywiązujecie szczególną wagę np. do budowania siły ramion? Przeciążenie tej partii ciała podczas meczu jest ogromne.

W sztabie Reprezentacji Polski jest trzech trenerów. Grzegorz Skrzeczek odpowiedzialny jest za przygotowanie fizyczne. Zawodnicy muszą być odpowiednio przygotowani siłowo, ta dyscyplina wymaga naprawdę sporej pracy mięśni. W tym momencie jesteśmy na etapie przygotowań do Mistrzostw Świata, zostało już tylko kilka miesięcy. Grzegorz ma teraz sporo pracy. Słowo „siła” na treningach jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Marek Dragosz — pierwszy trener, skupia się na finalnym przygotowaniu do meczu, ustala taktykę, dobiera ustawienie. Tutaj trening w niczym nie różni się od tego znanego z piłki nożnej — schematy rozegrania stałych fragmentów gry, pewne zachowania, które później staramy się wykorzystać w trakcie meczu i wiele innych sytuacji znanych z treningów zawodników pełnosprawnych. Trenerem bramkarzy jest Maciej Cieślik. Jego praca z goalkeeperami jest o tyle inna, że zawodnicy są po amputacji górnej kończyny, w związku z czym mogą operować tylko jedną ręką. Trzeba brać to pod uwagę przy przygotowaniu do meczu.

Czy autokar Reprezentacji Polski jest jakoś specjalnie przystosowany do potrzeb Waszych piłkarzy?

Absolutnie nie! Podróżujemy tradycyjnymi autokarami. Chłopaki nie potrzebują żadnych dodatkowych udogodnień. Wśród AMP futbolistów nikt nie wybrzydza, wszyscy starają się żyć jak pełnosprawni ludzie, czym wzbudzają podziw i uznanie. Taki Jakub Kożuch porusza się na boisku tak szybko, że naprawdę mogę zaryzykować, że jest szybszy od wielu swoich pełnosprawnych rówieśników uprawiających sport. Może trudno w to uwierzyć, ale w naszej dyscyplinie zdarzają się bramki zdobywane np. przewrotką! Sprawność fizyczna zawodników jest na najwyższym poziomie.

Kto w reprezentacji jest odpowiedzialny za przygotowanie kul do meczu? Czym różni się taki sprzęt od tego kojarzącego nam się ze standardową opieką medyczną?

Kule są dobierane indywidualnie dla każdego gracza. Najważniejsza jest ich odpowiednia długość, aby zawodnik czuł maksymalną stabilność i pewność ruchu na boisku. Wykorzystujemy też specjalne mocowania. AMP futbol jest dyscypliną bardzo kontaktową. Tradycyjne kule, takie, które kojarzą nam się z przychodniami i szpitalami, szybko popękałyby w wyniku ogromnych przeciążeń. Zawodnicy nie oszczędzają się na boisku, gra jest dynamiczna, sprzęt musi też wytrzymać masę gracza. Jeśli chodzi o niuanse i ciekawostki związane z kulami, to często wymieniane są w nich dolne gumki. Ulegają one zużyciu w czasie intensywnej gry. Ciekawa historia przydarzyła nam się podczas niedawnych Mistrzostw Europy w Turcji. Zaskoczył nas przepis nakazujący, aby dolna cześć kul była w takim samym kolorze jak getry kompletu meczowego. Musieliśmy nieco improwizować. Oklejaliśmy dolne części kul białą taśmą.

źródło: Maciej Gillert/Amp Futbol Polska

 źródło: Maciej Gillert/Amp Futbol Polska

Czy w Waszej dyscyplinie często zdarzają się poważniejsze kontuzje? Podkreślałeś, że jest to sport dynamiczny i kontaktowy.

AMP futbol jest taką samą dyscypliną jak każda inna. Nie brakuje boiskowej ambicji i zadziorności. Kontuzje się zdarzają, to normalne. Jednemu z naszych reprezentantów, krótko przed wyjazdem na Mistrzostwa Europy, wypadła rzepka w kolanie. Na szczęście mamy świetną fizjoterapeutkę, która potrafi czynić prawdziwe cuda z tego typu urazami. Kilka lat temu na Mistrzostwach Świata, Biało-Czerwony AMP futbolista grał z mocno potłuczonymi żebrami. W tym sporcie ważną rolę odgrywają sędziowie. W jakimś stopniu muszą chronić zawodników przed urazami zdrowej nogi. Pełnosprawny sportowiec w czasie rehabilitacji zawsze może „pokuśtykać” na tej zdrowej kończynie. Kontuzja nogi u AMP futbolisty oznacza ogromne problemy z poruszaniem się i zwykłą codziennością.

Jeżeli mówimy o kontuzjach, to czy w Waszej grupie jest zawodnik, którego ewentualny uraz stanowiłby duży problem dla sztabu szkoleniowego? Ktoś na wzór Roberta Lewandowskiego — lidera, kapitana i mózgu naszej futbolowej kadry A?

Raczej nie. Chłopaki stanowią jedną wielką rodzinę, w której każdy członek jest niezwykle ważny. Każdy uraz czy kontuzja i ewentualna absencja stanowi dla nas niepowetowaną stratę. Nie ma podziału na „gwiazdy” i zawodników od przysłowiowej "czarnej roboty". Jak wspominałem, każdy z zawodników jest niezwykle istotnym elementem naszej układanki.

Jaka atmosfera panuje wewnątrz reprezentacji? Zawodnicy nie czują dyskomfortu wobec pełnosprawnych członków sztabu szkoleniowego?

W żadnym wypadku! Sztab szkoleniowy traktuje zawodników jako pełnosprawnych piłkarzy. Nie ma mowy o barierze spowodowanej niepełnosprawnością. Powiem więcej, pozwalamy sobie nawet na żarty. Wiemy jednak, na jak wiele możemy pozwolić sobie w dowcipach. Zawodnicy mają dystans do siebie. Wewnątrz reprezentacji panuje naprawdę świetna atmosfera. Pamiętam, jak jeden z Biało-Czerwonych został ojcem. Koledzy żartowali, że na pewno "nie jego", bo dziecko ma obie nogi. Żarty sytuacyjne nie są nam obce, budują atmosferę niezbędną do walki o zwycięstwo na boisku.

Kilka miesięcy temu graliście towarzyskie spotkanie z redakcją portalu Weszło. Jak więc wyglądają mecze przeciwko drużynom złożonym z zawodników pełnosprawnych? Ciężko jest Wam przystosować się do innych wymogów i realiów wydarzeń na polu gry? Możecie liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową?

Pamiętam dość dobrze mecz przeciwko ekipie Weszło. Prezentowali bardzo dobry poziom sportowy, a zapowiadali, że już dawno zapomnieli, jak się gra w piłkę nożną. (śmiech) Wystarczy wspomnieć, że w ich drużynie bronił sam Grzegorz Szamotulski. Zdarzało nam się też grać z zespołami z lig okręgowych lub złożonymi z lokalnych samorządowców. Naprawdę na boisku nie było widać wielkiej różnicy. W takich pojedynkach nasze braki w szybkości nadrabiamy zgraniem i walecznością. Paradoksalnie kule dają też pewną przewagę nad zawodnikiem pełnosprawnym. AMP futbolista może lepiej zastawić piłkę, bo kule zwiększają powierzchnię ciała. Łatwo to sobie wyobrazić.
Oczywiście takie mecze są rozgrywane w bardzo towarzyskiej atmosferze. Trzeba w końcu jakoś pogodzić zasady tradycyjnej piłki nożnej z AMP futbolem. Przykładowo bramkarze nie mogą wychodzić za pole karne. Często pełnosprawni goalkeeperzy chowają jedno z ramion pod bluzę, aby wyrównać szanse. Warto dodać, że w AMP futbolu, co do zasady, dyktowany jest rzut karny za dotknięcie piłki kulą we własnym polu karnym. Oczywiście wszystko zależy od interpretacji zdarzenia od sędziego.

Macie jakieś przedmeczowe zwyczaje lub przesądy, bez których nie moglibyście wyjść na boisko?

Na Mistrzostwach Europy w Turcji, gdy przygotowywałem szatnię, zawsze pojawiał się w niej napis: "Dla Polski". Słuchamy też żywiołowej muzyki. Na ostatnim turnieju bardzo pomagał nam utwór Kamila Bednarka — "Chwile jak te". Przygotowanie do meczu to też sprawa indywidualna. Każdy zawodnik jest inny, jeden będzie wolał przed meczem wyciszyć się, drugi przeciwnie — żyć spotkaniem na kilkanaście godzin przed wyjściem na murawę. Bezpośrednio przed meczem zbieramy się w kółku i krzyczymy: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” oraz "Kto wygra mecz? Polska". To nasza ostatnia wspólna motywacja przed pierwszym gwizdkiem. Później już tylko skupiamy się na pracy, jaką mamy do wykonania na boisku.

Jak wygląda ruch kibicowski w AMP futbolu? Możemy mówić w ogóle o jakimś zorganizowanym dopingu?

W Polsce na spotkaniach reprezentacyjnych możemy liczyć na wsparcie jednego, może dwóch tysięcy kibiców. Wielu z nich to nasi zadeklarowani i wierni sympatycy. Są z nami prawie na każdym meczu. Prawdziwy szok przeżyłem w czasie Mistrzostw Europy w Turcji. Turniej był tam bardzo mocno promowany, zainteresowanie było ogromne. Tureccy kibice są bardzo żywiołowi, było niesamowicie głośno. Doszło nawet do sytuacji, że właściciel Besiktasu Stambuł, który z zaciekawieniem śledził rozgrywki, zaproponował, aby finałowy mecz został rozegrany na Vodafone Arena. Proszę sobie wyobrazić, na meczu o złoty medal Turcja — Anglia na trybunach zasiadło... 40 tysięcy kibiców, a dodatkowe 20 tysięcy stało pod stadionem, gdyż zabrakło biletów. To był prawdziwy szok! Traktowani byliśmy jak gwiazdy! Świadczy to o tym, że jest w tej dyscyplinie olbrzymi potencjał, ale w Polsce musimy jeszcze wiele zrobić, by równać się z najlepszymi w aspekcie kibicowskim.

Brązowe medale, które wywalczyliście na tej imprezie, odbieraliście po meczu finałowym, czyli na pękającej w szwach Arenie w Stambule. Jakie to uczucie?

Coś niesamowitego! Swój mecz o trzecie miejsce rozgrywaliśmy w Rivie, ale po medale przyjechaliśmy do Stambułu. Żaden z nas nie spodziewał się tego, co tam zastaliśmy! Istne szaleństwo! Poczuliśmy wtedy, że osiągnęliśmy świetny rezultat i mogliśmy się delektować tym sukcesem przy ogłuszającym dopingu tureckich fanów.

źródło: Bartłomiej Budny/Amp Futbol Polska

Czy brak popularności tej dyscypliny sportu nie wynika trochę z tego, że brakuje transmisji telewizyjnych ze spotkań ligowych lub reprezentacyjnych?

Na początek muszę zaznaczyć, że nasze spotkania w Turcji można było obejrzeć na żywo w internecie, więc jeżeli ktoś chciał, to miał taką możliwość. Umówmy się jednak, że, AMP Futbol jest nadal zbyt niszowym sportem, by znaleźć swoje miejsce w jakiejś ogólnodostępnej stacji telewizyjnej. Ciężka praca tych chłopaków nie jest odpowiednio doceniana. Posłużę się prostym przykładem: nasze półfinałowe spotkanie z Turcją rozgrywaliśmy o godzinie 19, a studio przed tym meczem w tureckiej telewizji rozpoczęło się w południe. Analizy, wywiady, skróty poprzednich spotkań. Pełen profesjonalizm. Nie może zatem dziwić, że finał cieszył się takim zainteresowaniem. Promocja tego turnieju była niesamowita i może służyć za wzór do naśladowania.

Osobiście życzyłbym sobie, żeby spotkania ligowe czy reprezentacyjne dotrarły do jak największej ilości odbiorców, co pomogłoby w popularyzacji tej dyscypliny. Marzenie to finał jakiegoś dużego turnieju u nas w kraju na wypełnionym po brzegi Stadionie Narodowym.

A macie jakieś wsparcie ze strony osób publicznych w popularyzacji tej dyscypliny sportu?***

Oczywiście, znane osobowości zawsze przyciągają kibiców. Bardzo dużą rolę w popularyzacji AMP Futbolu w Polsce odegrał Jakub Rzeźniczak, który często pojawiał się na naszych meczach czy innych eventach dotyczących naszej dyscypliny. Kuba jest znaną postacią w polskim świecie sportu, więc jego zasługi są nieocenione. Ostatnio sam Artur Szpilka zamieścił wpis na jednym z portali społecznościowych, w którym poparł naszą inicjatywę i podkreślił, że bardzo nam kibicuje. Generalnie co jakiś czas odbieramy sygnały od znanych osób przejawiające zainteresowanie naszym sportem i naszą inicjatywą. To bardzo miłe i napędza nas do działania i popularyzacji AMP Futbolu w Polsce.

*** Niedługo po naszym wywiadzie Ambasadorem reprezentacji AMP Futbolu został Kamil Grosicki! (dopisek redakcji)

Wróćmy jeszcze na chwilę do ostatniego turnieju w Turcji. Przeszliście jak burza fazę grupową, w ćwierćfinale też odnieśliście łatwe zwycięstwo. Pogromcę znaleźliście dopiero w półfinale. Czy Turcy rzeczywiście byli tacy mocni? A może zadziałała stara zasada, że "ściany pomagają gospodarzom"?

Nie da się ukryć, że to Turcy byli faworytami tego spotkania. My przystępowaliśmy z pozycji zespołu, który może sprawić niespodziankę. Nasz ewentualny awans do finału rozpatrywany byłby w kategoriach sensacji. Wynika to z tego, że AMF Futbol w tamtym kraju jest na znacznie wyższym poziomie organizacyjnym. Turcy mają dwie w pełni profesjonalne ligi. Kluby mają sponsorów, a zawodnicy kontrakty. Tam na AMP Futbolu się zarabia. Podejście do tej dyscypliny jest zupełnie inne. Ma to przełożenie na poziom sportowy reprezentacji. Warto jednak wspomnieć, że w tym półfinale zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Wynik był "na styku". W kilku sytuacjach zabrakło nam odrobiny szczęścia. W jednej sytuacji Turków uratował słupek, w kolejnej poprzeczka. Ostatecznie jednak to gospodarze awansowali do finału. My jesteśmy mimo wszystko zadowoleni z wyniku, jaki osiągnęliśmy! Jeszcze bardziej cieszy nas styl, jaki zaprezentowaliśmy w tym turnieju.

Czy jest jakiś rywal, który ewidentnie Wam nie pasuje, z którym nie lubicie grać?

Myślę, że przede wszystkim Turcja. Z tym rywalem jeszcze nie mieliśmy przyjemności wygrać. Zawsze trudno się gra z Hiszpanami, którzy każdy rodzaj futbolu mają we krwi. Anglia, jako ojczyzna klasycznej piłki nożnej, również w AMP Futbolu zalicza się do światowej czołówki. Należy też wspomnieć o Rosjanach, którzy sportowo prezentują wysoką klasę, wszak to aktualni Mistrzowie Świata. Zwycięstwo nad nimi zawsze smakuje niezwykle dobrze. I nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o aspekcie sportowym (śmiech).

Na koniec naszej rozmowy musimy zapytać o plany na nadchodzący 2018 rok (wywiad był przeprowadzany w grudniu- przyp. red.)

W naszym wypadku cele na każdy rok są niemal identyczne. Ciągłe podnoszenie swoich umiejętności oraz nieustanna integracja. W zasadzie całe nasze najbliższe przygotowania poświęcimy na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata, które odbędą się w Meksyku. To nasza impreza docelowa w 2018 roku. Oczywiście, bardzo byśmy chcieli, aby o naszej dyscyplinie dowiedziało się jak najszersze grono odbiorców i z każdym kolejnym spotkaniem rosła grupa naszych kibiców. Rozwój świadomości i wiedzy o naszej dyscyplinie wśród Polaków uznamy za sukces na miarę medalu rangi mistrzowskiej.

Życzymy zatem wielu sukcesów zarówno na polu sportowym, jak i marketingowym. Dziękujemy za rozmowę! To było niezwykle cenne źródło wiedzy na temat Waszej dyscypliny sportu.

Dziękuję również i zachęcam do kibicowania klubom i kadrze narodowej w AMP Futbolu.

 

źródło zdjęcia tytułowego: Bartłomiej Budny/Amp Futbol Polska

Z Arturem Kurzawą rozmawiali:
Paweł Dzik
Paweł Grzywacz
Piotr Makarewicz
Michał Cebula
Arkadiusz Jargieło

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat AMP Futbolu zapraszamy do śledzenia ich oficjalnego konta na Facebooku 

Polub nasz fanpage na Facebooku: SPORT PLUS i obserwuj nas na TWITTERZE

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież